Kategoria: Rozstanie

Psychoterapeutka o żałobie po rozstaniu: “Ważne, by dać sobie czas i przestrzeń na przeżywanie uczuć”

Małgorzata Malinowska

Zaprzeczenie i złość – to tylko niektóre z etapów żałoby po rozstaniu. O tym, jak przeżyć ten trudny czas i co możemy dla siebie wynieść z tego doświadczenia, rozmawiamy z psychoterapeutką K. Leą Jarmołowicz z Ośrodka CENTRUM.

Rozstanie to jeden z takich momentów w życiu, który najlepiej, żeby nigdy nas nie spotkał. Ale to doświadczenie dotyka nas, często nawet kilkukrotnie. Dlaczego tak bardzo boli?

K. Lea Jarmołowicz: Rozstanie to zwykle trudny i często bolesny moment, któremu najczęściej towarzyszą silne emocje. Rozstanie to śmierć dla związku, więc trochę też umiera dla nas ta druga osoba, niezależnie czy my odchodzimy, czy zostajemy opuszczeni. W sytuacji, kiedy to my decydujemy o rozstaniu, to swoistą żałobę przechodzimy już na etapie rozmyślań o odejściu. Bolesne jest to zwykle bardziej dla osoby, która staje przed faktem rozstania i słyszy to od partnera, który podjął decyzję już wcześniej. Wtedy ta informacja w jakiś sposób “zastaje nas”, jak śmierć kogoś bliskiego. Nawet jeżeli wcześniej ktoś chorował, to śmierć jest ostatecznym wydarzeniem i podobnie może być w związku. Nawet jeżeli relacja miała niezdrowe sygnały, to kiedy się kończy, to jednak za jakimiś elementami z niej tęsknimy. Przychodzi więc żałoba i ona może mieć różne etapy, które każdy z nas może doświadczać w inny sposób.

To porównanie rozstania do śmierci jest bardzo uderzające. Jakie etapy żałoby następują po sobie?

Zwykle mówimy o kilku etapach żałoby, które zostały opisane przez Elizabeth Kübler-Ross w kontekście straty związanej ze śmiercią, ale podobnie wygląda zwykle ten proces w innych stratach życiowych, takich jak rozstanie:

  1. Zaprzeczenie: to pierwszy etap żałoby, kiedy trudno jest nam uwierzyć w rzeczywistość utraty. Możemy odczuwać szok, oszołomienie i niechęć do przyjęcia informacji. Próbujemy funkcjonować, jakby nic się nie stało, wypierać rzeczywistość, wmawiać sobie, że partner wróci, nie przyjmować faktów do wiadomości.
  2. Złość: po etapie zaprzeczenia zaczyna zwykle pojawiać się gniew. Czujemy frustrację, złość i niezadowolenie z powodu utraty. Możemy obwiniać siebie lub złość kierować wyłącznie w stronę drugiej osoby, Boga lub naszego otoczenia. Temu etapowi towarzyszy często rozgoryczenie, chęć zemsty, ukarania kogoś za to, że odszedł.
  3. Targowanie się: na tym etapie możemy próbować negocjować z partnerem, światem, ze sobą, w celu uniknięcia straty lub odwrócenia jej. Możemy się modlić, szukać porozumienia lub wymyślać alternatywne scenariusze, które przywrócą utracone dobro z utraconej relacji.
  4. Depresja: ten etap przychodzi, kiedy wcześniejsze negocjacje nie przynoszą rezultatów. Mogą towarzyszyć temu stany obniżonego nastroju. Odczuwamy smutek, apatię, utratę zainteresowania światem zewnętrznym. Może to być czas, gdy czujemy się przygnębieni i odizolowani.
  5. Akceptacja: to ostatni z etapów żałoby po stracie, w którym stopniowo zaczynamy akceptować stratę i uczymy się funkcjonowania w nowej rzeczywistości. Jest to etap, w którym budujemy na nowo rzeczywistość. Choć może nadal towarzyszyć nam smutek i tęsknota, to jednak jesteśmy w stanie poradzić sobie ze stratą i kierujemy energię ku temu co nowe i nasze, bez byłego partnera.

Czy każdy z nas przechodzi przez te wszystkie etapy żałoby, aż na końcu jest akceptacja i pogodzenie się z rzeczywistością?

Etapy żałoby nie muszą występować w linearny sposób i mogą się ze sobą przeplatać. Możemy powracać, cofać się i znowu przechodzić do przodu. Każda osoba może również doświadczać ich w różnym tempie i w różnym stopniu. Nie ma jednego “prawidłowego” sposobu przejścia przez żałobę, ponieważ każde doświadczenie jest indywidualne i w dużej mierze zależy od naszych predyspozycji, tendencji osobowościowych, wieku i okoliczności życiowych. Ważne jest, aby dać sobie czas i przestrzeń na przeżywanie swoich uczuć i w razie potrzeby znaleźć wsparcie, które pomoże nam poradzić sobie z tym procesem.

Jeśli już mówimy o wsparciu, to jak pomóc przejść przez rozstanie?

W zależności od etapu żałoby po rozstaniu możemy potrzebować innego rodzaju wsparcia od rodziny i przyjaciół. Na początku zwykle pomocne będą rozmowy o naszych uczuciach i doświadczeniach. Bliscy mogą pomóc nam zrozumieć swoje emocje i dopuścić to, co się wydarzyło. W złości, rozgoryczeniu, gdy mamy nierzadko poczucie niesprawiedliwości i obwiniamy drugą osobę za rozpad związku, warto skupić się na konstruktywnych sposobach wyrażania swojej złości i frustracji.

W jaki sposób?

Może to być przez pisanie w dzienniku, uprawianie sportu lub rozmowa z bliskimi. Ważne jest, aby dać sobie przestrzeń na wyrażenie swoich emocji, ale jednocześnie starać się nie zaszkodzić sobie, ani też nie wkładać energii w mszczenie się na byłym partnerze. Nierzadko właśnie konstruktywne wyrażanie złości pozwoli nam przejść do kolejnego etapu. Gdy próbujemy negocjować, szukać sposobów np. na przywrócenie związku, pomocne może być zrozumienie, że rozstanie jest rzeczywistością, której nie można zmienić. Bliscy mogą pomóc nam przyjąć ten fakt i wspierać w skupianiu się na sobie. Warto, abyśmy koncentrowali się na swoim rozwoju osobistym i poszukiwaniu nowych celów i pasji.

Ale kiedyś przyjdzie czas, że zaczniemy odczuwać pustkę…

Gdy przychodzi czas smutku i czujemy tęsknotę, to możemy odczuwać pustkę w swoim życiu. Warto pozwolić sobie na przeżywanie tego etapu. Nie starać się tłumić swoich uczuć, ale zamiast tego dać sobie czas na płacz i refleksję. Ważne jest również dbanie o siebie poprzez zdrową dietę, regularną aktywność fizyczną i odpowiednią ilość snu.

Klamrą tego wszystkiego jest akceptacja, a potem nowy początek? 

Z każdym dniem to wszystko będzie prowadzić nas do akceptacji, procesu gojenia i skupienia się na budowaniu nowego życia. Możemy pomóc sobie z wejściem w ten etap, koncentrując się na swoim rozwoju osobistym.

Warto wyznaczać sobie nowe cele, pasje i podejmować nowe zainteresowania. Potraktować to jako okazję, aby poznać samego siebie i odkryć, czego naprawdę pragniemy w życiu. By budować swoje szczęście w oparciu o siebie, a nie inną osobę.

Jeśli czujemy, że nie potrafimy samodzielnie sobie poradzić ze stratą, zawsze warto zasięgnąć pomocy psychoterapeuty. Specjalista pomoże nam w przejściu przez te kolejne etapy żałoby po rozstaniu i rozwinąć się emocjonalnie.https://twojstyl.pl/artykul/rozstanie-etapy-zaloby-po-rozstaniu-jak-sobie-poradzic,aid,5978?fbclid=IwAR3ybUxwRiTgEoZotL8-soTblcJUV2nd-1pAHQTSeSZB–IJN42t2r3trMM

Psychoterapeutka o quiet quitting w związku: “Partner zrywa po cichu, by zmniejszyć poczucie winy”

Małgorzata Malinowska

Komentarz Karolina Lea Jarmołowicz

Termin “quiet quitting” w ostatnim czasie zyskał na popularności. Do tej pory mógł być kojarzony głównie z życiem zawodowym, ale to zjawisko idealnie obrazuje sytuacje niejednego związku. Czym jest quiet quitting, wyjaśnia psychoterapeutka K. Lea Jarmołowicz z Ośrodka CENTRUM.

Quiet quitting, czyli co kryje się za tym terminem?

Związek Marty i Łukasza rozwijał się bez zastrzeżeń. Marta miała za sobą kilka nieudanych relacji. Teraz w wieku 40 lat postanowiła, że nie będzie na siłę budowała związku. Miała zdecydowanie inne podejście niż jej równolatki. Nie czuła, że zegar biologiczny tyka. Miała swoje życie i była szczęśliwa. Kiedy poznała Łukasza, dała sobie czas, żeby relacja toczyła się swoim biegiem, bez nacisków i niepotrzebnego ponaglania. Mogłaby powiedzieć, że to była złota recepta na udaną relację. Świetnie się dogadywali, spędzali wspólny czas i mieli podobne zainteresowania. Pewnego razu Łukasz zaproponował, że może najwyższa pora pomyśleć o wspólnym zamieszkaniu. – Widać, że mu zależało i traktował naszą relację poważnie. Problem w tym, że mi było dobrze tak, jak było. Mieliśmy wspólnych znajomych, spędzaliśmy razem weekendy, chodziliśmy na randki. Było idealnie, do czasu – mówi Marta. Po propozycji wspólnego zamieszkania Marta zaczęła wycofywać się z relacji. Widywała się z Łukaszem, ale wtedy, kiedy jej to odpowiadało. Nie zdecydowała się zamieszkać z partnerem. Zaproponowała, żeby jeszcze odłożyli to w czasie.

Quiet quitting w związku

Historia relacji Marty i Łukasza to doskonały przykład quiet quitting w związku. O to, czym dokładnie jest, zapytałyśmy psychoterapeutkę K. Leę Jarmołowicz z Ośrodka CENTRUM.

– “Kiedy mówimy o “quiet quitting” w kontekście relacji romantycznej można go interpretować jako sposobie na zakończenie związku w cichy i zwykle niewidoczny dla partnera. Jedna z osób stopniowo oddala się emocjonalnie, przestaje angażować się i budować związek, traci zaangażowanie, ale nie wyraża tego otwarcie, ani nie podejmuje działań w kierunku oficjalnego zakończenia związku.”

Czy można wskazać powód, dlaczego jedna ze stron podejmuje takie kroki?

Powodów może być wiele, ale zwykle to sposób na unikanie konfrontacji. Taka osoba obawia się konfrontacji i trudnych rozmów więc, zamiast otwarcie wyrazić swoje niezadowolenie czy frustracje, albo niechęć, to stopniowo się oddala w schemacie unikania nieprzyjemności związanych z otwartą rozmową – tłumaczy K. Lea Jarmołowicz.

Jak dodaje ekspert, to nie tylko lęk przed konfrontacją. Mechanizm zachowania jest bardziej złożony. – “Nierzadko towarzyszy temu też obawa przed reakcją partnera, lęk przed konfliktem, może emocjonalną manipulacją drugiej strony np. szantaży emocjonalnych czy reakcji emocjonalnej. Wybierając ciche odejście, próbuje uniknąć poczucia winy. Nie chcąc wziąć odpowiedzialności za zakończenie związku, unika kontaktowania się z ewentualnym obwinianiem. Jednak nierzadko te działania są bardzo szkodliwe dla partnera i nie prowadzą do zdrowego zakończenia związku.”

Klaudia otwarcie przyznaje, że postanowiła zrobić sobie przerwę w relacji. Zapytana, skąd taka decyzja, tłumaczy, że jej partner po pięciu latach bycia w związku, wyznał, że “potrzebuje oddechu, żeby sobie wszystko poukładać”. Klaudia zdecydowała się na quiet quitting, czyli cichą rezygnację, ponieważ boi się, że w przeciwnym razie partner ją porzuci. Woli dać mu czas i zawiesić relację. 

Quiet quitting, a brak komunikacji w związku

Aby relacja rozwijała się zdrowo, potrzebna jest komunikacja i otwarte wyrażanie swoich uczuć. – “Nawet jeżeli partnerowi się to nie podoba, to my mamy szansę, komunikując szczerze, być uczciwi. Przewrotnie, to daje nam poczucie wartości, a partnerowi szansą na szybsze pogodzenie się z sytuacją. Szczerość pozwala, aby obie strony mogły przejść przez ten proces w sposób jak najbardziej konstruktywny, zdrowy z szacunkiem do siebie” – tłumaczy psychoterapeutka.

Otwarte rozmowy i wyrażanie uczuć oraz potrzeb mogą pomóc w zrozumieniu siebie nawzajem i znalezieniu najlepszego rozwiązania dla obu stron, niezależnie od ostatecznej decyzji.

Quiet quitting w pracy

Quiet quitting początkowo był terminem, który odnosił się do naszego życia zawodowego. Czy podobnie jak w związku tracimy zainteresowanie pracą? Okazuje się, że mechanizm działa identycznie.

– “W pracy odnosi się do sytuacji, w której pracownik stopniowo traci zainteresowanie swoją pracą i zaangażowanie w nią, jednak nie wyraża tego otwarcie. Zazwyczaj nie podejmuje działań w celu oficjalnego zakończenia zatrudnienia. Natomiast przestaje aktywnie angażować się obowiązki, traci motywację, coraz bardziej odłączając się emocjonalnie od pracy” – tłumaczy K.Lea Jarmołowicz.

Czy należy tutaj doszukiwać się wypalenia zawodowego, czy powody są zupełnie inne? – “Powodem tego może być brak satysfakcji z tego co robimy: możemy czuć się niezadowoleni z obecnej sytuacji zawodowej, ale nie jesteśmy gotowi na otwarte zakończenie. Powodem tego zachowania może być obawa o konsekwencje, takie jak utrata pracy, pogorszenie relacji z pracodawcą lub trudności w znalezieniu nowego zatrudnienia. Wybieramy więc taką “cichą” rezygnację, aby uniknąć ryzyka i konfliktu.”

Ekspert tłumaczy, że decydujemy się często na quiet quitting kiedy szukamy nowej pracy, ale nie chcemy ujawniać swoich planów przed odejściem:

Przez stopniowe oddalanie się, mamy nadzieję uniknąć napięcia i podejrzeń ze strony firmy, w której pracujemy lub współpracowników.

Podejmując takie działania, nie zdajemy sobie sprawy z konsekwencji. – “Często może mieć to negatywne skutki dla obu stron. Bo pracownik traci szansę na rozwój zawodowy i pozytywne referencje, a pracodawca może odczuć niejasność i utrudnienia w planowaniu zasobów. W przypadku, gdy pracownik nie jest zadowolony z pracy lub chce zakończyć zatrudnienie, zazwyczaj lepszym podejściem jest otwarta i konstruktywna komunikacja z pracodawcą, tak aby obie strony mogły znaleźć rozwiązania korzystne dla wszystkich” – dodaje Jarmołowicz.

Quiet quitting w związku i pracy: czy to dobre rozwiązanie?

Zdaniem psychoterapeutki, zarówno w pracy jak i w związku quiet quitting nie jest dobrym podejściem i wszystko sprowadza się do otwartości i komunikacji. – “Niezależnie, czy to w pracy, czy w związku, to dopiero szczerość pozwala na szybkie wyjaśnienie. Bo może pracodawca jednak mógłby zaoferować nam coś wartościowego, o czym nie dowiemy się, dopóki nie wyrazimy swoich potrzeb. Podobnie jest w związku. Może się okazać, że jak sami powiemy na głos o własnych potrzebach, to wówczas możemy zobaczyć, czy naprawdę nam o to chodziło.

Niezależnie od tego, czy to relacja biznesowa, czy prywatna – komunikacja oparta na szczerości prowadzi do zdrowego jej funkcjonowania, a unikanie, zatajanie, przemilczanie ostatecznie zniszczy każdą relację. Nawet taką ze samym sobą.https://twojstyl.pl/artykul/quiet-quitting-w-zwiazku-i-w-pracy-ekspert-tlumaczy-na-czym-polega,aid,5950?fbclid=IwAR2lcCofM5m0JaklTLUFMgz5Bg8icvhANOH3pkkhKlc-jdDJCobecvC_ad0