Kategoria: Seks

Dlaczego wstydzimy się uprawiać seks przy zapalonym świetle? Czy warto zapraszać pornografię do swojego związku? Seksuolog odpowiada na wstydliwe pytania Polek

11.11.2021

Dlaczego Polki wstydzą się uprawiać seks przy zapalonym świetle? Czy zabawy w stylu BDSM są dobre dla relacji seksualnej czy wręcz przeciwnie? Jak to jest z tą pornografią w związkach? Nasza ekspertka, psychoterapeutka K. Lea Jarmołowicz-Turczynowicz z Ośrodka CENTRUM w rozmowie z seksuolog kliniczną Izabelą Jąderek zadaje najbardziej wstydliwe pytania Polek. Po tej rozmowie inaczej podejdziecie do swojej seksualności.

K. Lea Jarmołowicz-Turczynowicz, Ośrodek CENTRUM: Nam, Polakom towarzyszy strasznie dużo wstydu i lęku jeśli chodzi o temat seksu. Z czym najczęściej Polki zgłaszają się do Ciebie?

Izabela Jąderek, seksuolog: Wyzwania i problemy, z którymi przychodzą Polki są bardzo różne i trudno wrzucić je do jednego worka. Pytaniami, które najczęściej się pojawia są: Czy ja coś dobrze czuję i przeżywam? Czy moje potrzeby seksualne są w porządku? Czy ja nie chcę za dużo, a może za mało?

Kobiety potrzebują dużo wsparcia, edukacji i znormalizowania różnych rzeczy w temacie seksu. Wynika to z tego, że były wychowywane w przekonaniach, które są zupełnie odmienne od tego, co one teraz obserwują w kontekście swoich potrzeb. Ich rodziny, matki i środowisko było bardzo zachowawcze i wstydziły się mówić o seksie, a one mają teraz swoje potrzeby i zastanawiają się, czy to wszystko jest naturalne.

Wstyd, który nam towarzyszy nie pozwala nam często przeżywać tak naprawdę orgazmu. Boimy się oddać przyjemności seksualnej i automatycznie poprzez wstyd i lęk powodujemy, że go nie mamy. Robi się z tego błędne koło.

– Problemem, który generuje i utrzymuje zdecydowaną większość problemów seksualnych jest nasz lęk. Kiedy towarzyszy nam lęk, boimy się mieć aktywność seksualną. Jak już ją mamy, to boimy się, że określony problem wystąpi. On w rezultacie występuje, co sprawia, że my się jeszcze bardziej wstydzimy. Jak się wstydzimy, to unikamy aktywności seksualnej. Robi się z tego rzeczywiście błędne koło.

Mówiąc o wstydzie i orgazmie, muszę powiedzieć o jeszcze jednej ważnej sprawie. Bardzo dużo kobiet kontroluje się w seksie. Kontroluje się ze swoimi reakcjami seksualnymi, nie są spontaniczne, swobodne. Zastanawiają się, jak zostaną odebrane, jak wygląda ich ciało, jak zareaguje ich partner czy partnerka. Za dużo jest w tym myślenia, a w seksie chodzi o spontaniczność, swobodę i wyzwolenie.

Chciałabym poruszyć wątek pornografii. Czy warto zapraszać do swojej relacji pornografię?

– To zależy. Jeśli oglądamy pornografię stereotypową, o której najczęściej mówimy, która jest pełna przemocy, agresji, przedmiotowego traktowania kobiet, to nie ma szansy, żeby to było przyjemne. Natomiast jest bardzo dużo filmów pornograficznych, robionych przez uznane reżyserki, gdzie jest pokazana cała relacja seksualna. Od budowania kontaktu, bycia razem, przyglądania się ciału. To jest cała gra wstępna, która jest niezwykle istotna. I to jest wspaniały materiał do tego, aby wprowadzić to do związku. Bardzo wiele par ogląda takie filmy razem, bo to jest bardzo podniecające. To działa jak dobra scena erotyczna w filmie, którą możemy się zainspirować.

A co myślisz o popularnych ostatnio zabawach BDSM, gdzie jedna osoba jest podległa, a druga dominuje, gdzie stosujemy wiązania erotyczne czy inne tego typu urozmaicenia?

– Jeśli to się dzieje za zgodą jednej i drugiej strony, to możemy tutaj mówić o jakimś języku czy grze, którą ma określona para i ta para tego chce. Kontrolę nad tym wszystkim zawsze ma osoba, która jest podległa w danym momencie, bo ona mówi, kiedy jest przekroczona granica i to jest ok. Czyli jeśli partnerka chce, żeby partner (lub odwrotnie) związał jej ręce, to ona decyduje, kiedy powie stop. To musi oczywiście zadziać się przy świadomym udziale partnera, do którego mamy zaufanie i wiemy, że on przestanie wtedy, kiedy o to poprosimy. Zachęcam pary, który razem przychodzą do mojego gabinetu i mówią, że wkradła się rutyna do ich sypialni, do spróbowania tego typu urozmaicenia w seksie. To potrafi wyostrzyć inne zmysły. Na przykład zawiązując oczy, wyostrza nam się zmysł dotyku, węchu czy smaku.

Dlaczego Polki wstydzą się uprawiać seks przy zapalonym świetle?

– Chcę zwrócić uwagę na to, jak bardzo my kobiety jesteśmy seksualizowane. Jak wielką uwagę zwraca się na to, jak wyglądamy, jaką mamy figurę, czy nam się przytyło, czy schudłyśmy. Na wielu reklamach produkty są pokazywane poprzez kobietę. Ciało kobiety jest wykorzystywane do wielu rzeczy, które nie są związane z seksem. Jak my potem mamy nie patrzeć na siebie w ten sposób? Jak mamy siebie nie porównywać? Jak mamy nie myśleć, że coś jest z naszym wyglądem nie w porządku, kiedy otaczają nas wyfiltrowane i upiększone kobiety na reklamach czy Instagramie.

Nie wspominając już o zabiegach wybielania czy zmieniania swoich narządów płciowych…

– To prawda. Bardzo wiele młodych kobiet robi sobie operacje zmniejszania warg sromowych, bo na przykład są za duże. To skutek treści pornograficznych, gdzie te narządy są wybielone, wymuskane, zmniejszone jak u lalki Barbie. To skutkuje tym, że my się wstydzimy swojego ciała. Nie dziwię się tym kobietom, które są tym „karmione”. Nie mówiąc o kobietach, które u ginekologa słyszą, że ich narządy płciowe źle wyglądają.

Co doradziłabyś kobiecie, która chciałaby rozpocząć podróż po swojej seksualności?

– Zawsze najpierw trzeba zacząć od siebie, ponieważ w kontekście odkrywania własnej seksualności partner nie jest ważny. Najważniejsze jest to, żebyśmy wchodząc w relację seksualną, wiedziały, czego chcemy, co lubimy, czego potrzebujemy i umiały o tym powiedzieć. Dlatego tak ważne jest to, żeby poznać siebie zarówno na poziomie ciała, na poziomie emocji, na poziomie myśli na swój temat i na poziomie komunikacji. Doradzam, żeby na początek przyjrzeć się swojemu ciału i popracować nad swoim stosunkiem do ciała. Ja zachęcam kobiety, z którymi pracuję do tego, żeby robiły sobie sesje przed lustrem. Na początku można stawać nago i być rozebraną do połowy, na przykład z nagimi piersiami. Potem jak będą gotowe, mogą zdejmować resztę i przyglądać się sobie przed lustrem: swoim piersiom, brzuchowi, pośladkom. Badać, jaki mamy stosunek do swojego ciała i odpowiedzieć sobie na pytania: Czy lubię swoje ciało? Jeśli nie lubię, to dlaczego? Kiedy już się z tym oswoimy, to warto pójść krok dalej i poznać swoje ciało sensorycznie.

Jaki mam stosunek do tego, że mogę siebie dotykać. Nie mówię tutaj o jakiejś zaawansowanej masturbacji. Badam, jak reaguję na dotyk i jaki rodzaj dotyku sprawia mi przyjemność. Oczywiście zachęcam też do treningów masturbacyjnych, dzięki którym możemy poznać preferencje w zakresie dotyku miejsc intymnych.

A kiedy już wiemy, co nam się podoba, to co dalej?

– Jak już jesteśmy w relacji seksualnej z partnerem, to warto komunikować swoje potrzeby. Skąd partner ma wiedzieć, co lubimy. Przecież nie czyta nam w myślach. Dopóki my mu tego nie pokażemy, to on nie będzie wiedział. My mamy taką tendencję do wyobrażania sobie, że ten seks po prostu będzie się dział, tak jak na filmach. Partner będzie wiedział, jak nas dotykać. To tak nie działa. Seks to jest komunikacja. Seks to jest rozmowa. I chodzi o to, żeby dać mu to jasno do zrozumienia.

Zapraszamy Was do obejrzenia całej rozmowy psychoterapeutki K. Lei Jarmołowicz-Turczynowicz z seksuolog kliniczną i psychoterapeutką Izabelą Jąderek na naszym Instagramie.

Jeżeli częściej niż naszego partnera dotykamy telefonu, to jak mamy mieć udany seks? [OKIEM EKSPERTA]

20.08.2020

KAROLINA JARMOŁOWICZ – PSYCHOTERAPEUTA, SOCJOLOG, OŚRODEK CENTRUM

“Kilkanaście godzin w pracy, potem dzieci i kiedy dotrwamy do wieczora, lądujemy przed ekranem telefonu zapominając o tym, że bliskość z partnerem trzeba budować, jeżeli związek ma być udany a pożycie seksualne zadowalające” – mówi Karolina Jarmołowicz, nasz ekspert z Ośrodka CENTRUM. Ten artykuł uświadamia nam kilka bardzo ważnych spraw, o których często zapominamy.

Tylko 11% badanych Polaków (2018 r.) oceniło swoje życie seksualne jako wspaniałe, a wśród nich głównie osoby w wieku 25-35 lat. Naturalne jest to, że namiętność się wypala, libido się waha, a potrzeby seksualne uzależnione są od poziomu satysfakcji z pozostałych obszarów życia. To jednak zwraca uwagę na fakt, że prawie połowa Polaków mówi o tym, że seks jest dla nich ważny (43%), a i tak stosunkowa niewielka ilość czuje się usatysfakcjonowana swoim życiem erotycznym.

A jak to się ma u nas kobiet?

“Bo we mnie jest seks…” jak to śpiewała przed laty Kalina Jędrusik. Kiedyś kobieta miała być niedostępną i tajemniczą, co stanowiło wstęp do gry miłosnej. Miała być zdobywana i adorowana. A jak jest dziś? W dobie Tindera i sukcesu “60 twarzy Greya”, kobieta wydaje się łatwo dostępna i chętna do bycia poniżaną. Z drugiej strony część z nas świadomie rezygnuje z seksu np. cierpiąc na dysfunkcje seksualne zniechęcające do kontaktów. Kluczowy niestety w tym aspekcie zniechęcania, wydaje się stres i brak czasu, przepracowanie i nadmiar obowiązków. Jak pokazuje rzeczywistość częściej dotykamy naszych telefonów niż innego człowieka, a przecież istotą naszego człowieczeństwa jest właśnie budowanie relacji i więzi z innymi osobami. To relacje z ludźmi stanowią o naszym kapitale i na nim budujemy ostatecznie satysfakcję życiową. 

Na zadowolenie z życia seksualnego składa się wiele czynników i pewnie należałoby to rozpatrywać indywidualnie. Myśląc jednak ogólnie – seksem można rozładowywać napięcie, ukoić frustrację i zmęczenieoraz dostarczyć mózgowi oksytocyny, czyli naturalnego antydepresanta. Jeżeli jednak spędzamy wiele godzin w sieci, to nas to odrywa od realnego życia, a więc i relacji. Zespół nagrody w mózgu potrzebuje coraz silniejszych bodźców – tak jest ze wszystkimi uzależnieniami. Przyzwyczajamy się do tego, że satysfakcję czerpiemy z innych czynności niż seks, a napięcie rozładować możemy także na siłowni. Z czasem potrzeby seksualne słabną i odzwyczajamy się. Kilkanaście godzin w pracy, potem dzieci i kiedy dotrwamy do wieczora, lądujemy przed ekranem telefonu zapominając o tym, że bliskość z partnerem trzeba budować, jeżeli związek ma być udany a pożycie seksualne zadowalające. Wiele z nas nie ma już na to siły i wybiera serial na Netflixie, aby nie musieć już nic. I tak w wielu domach żyje się obok siebie, marząc o udanym życiu seksualnym, po które nie odważamy się sięgnąć i o którym wstydzimy się porozmawiać.

Wydaje się, że kluczowe w tym przypadku jest rozpoznanie własnych potrzeb. Poukładanie swojego dnia i tygodnia tak, aby znalazł się w nim czas na bliskość, także seksualną. Nic złego w tym, aby zaplanować w nim seks, którym obie strony mogą być usatysfakcjonowane. Istotne jest zdefiniowanie swoich pragnień, odpowiedzenie sobie na pytanie: czym dla mnie jest seks? co sprawia mi przyjemność? a czego nie lubię? o czym marzę i czego chciałabym spróbować z moim partnerem? Jeżeli jesteśmy w stałym związku czy małżeństwie to rozmowa o wzajemnych potrzebach jest czymś najwspanialszym i pozwalającym na budowanie jeszcze większej bliskości. Jeżeli mamy jakieś marzenia – możemy je wypowiedzieć. Nawet jeżeli partnerowi się one nie spodobają to nie znaczy, że nie możemy ich wyrazić. Może wspólnie uda się znaleźć kompromis, a może wzajemna otwartość pozwoli na znalezienie przyjemności w czymś zupełnie nowym.

Każda z nas jest inna, ale każda z nas potrzebuje bliskości i satysfakcji. Także na polu seksualnym. Tak zostaliśmy stworzeni jako ludzie i warto o ten obszar naszego życia zadbać. Tak jak dbamy o samorozwój i zdrowie fizyczne czy psychiczne. Jeżeli z jakiegoś powodu trudno nam poruszyć tę kwestię z naszym partnerem, możemy skorzystać z pomocy seksuologa bądź psychoterapeuty par. Specjalista pomoże porozumieć się nam lepiej w tej kwestii. Można pracować nad seksualną sferą, tak jak każdą inną, aby czerpać z niej satysfakcję i energię do szczęśliwego życia.

Niezależnie od publicznego dyskursu, słowo „seksualność” nie trafiło jeszcze na listę zakazanych. Mamy do niej niezbite prawo i o nią w relacji z partnerem warto zadbać. Tak, aby niezależnie od wieku, obie strony mogły czuć się w sypialni swobodnie, a satysfakcja czerpana z pożycia ze swoim ukochanym, przekładała się także na szczęście na innych polach.

LINK: https://www.kobieta.pl/artykul/jezeli-czesciej-niz-naszego-partnera-dotykamy-telefonu-to-jak-mamy-miec-udany-seks-okiem-eksperta-200120043246?fbclid=IwAR2frGPq0TXrokTg4UQnUOYOi7otliVsGX0BIlT9p8xzj-mIsackGBpbRd4